O autorze
Kto stoi za tym programem
Nazywam się Lucjan Izworski. Z wykształcenia jestem programistą, zawodowo robię gry komputerowe — moja Dust & Diamonds jest na Steamie we wczesnym dostępie, a pełna premiera wypada w listopadzie 2026. Planer Kuchni piszę po godzinach, dla siebie i dla ludzi, którzy chcą zamówić płytę bez pośrednika.
Dlaczego jeszcze jeden planer kuchni
Darmowych planerów kuchni w internecie są dziesiątki i prawie wszystkie kończą się w tym samym miejscu: dostajesz ładny obrazek. Widzisz swoją kuchnię w 3D, możesz obrócić widok, dobrać kolor frontów — a potem chcesz zamówić płytę i okazuje się, że nie masz ani jednej liczby, którą dałoby się komuś podać. Wymiary szafek owszem, ale wymiar szafki to nie jest wymiar formatki: trzeba odjąć grubość płyty, zdecydować, czy plecy są nakładane czy wpuszczane w rowek, policzyć, ile zabierze front, i zrobić to samo dla każdego z dwustu kawałków.
Ten program robi dokładnie tę część. Projektujesz zabudowę, a on wypisuje listę formatek w milimetrach, gotową do wysłania do wycinarni — razem z kartą obróbki, na której stoi, w której płycie i w którym miejscu wywiercić każdy otwór pod kołek, zawias i prowadnicę. Do tego zestawienie okuć i wycena, którą możesz przeliczyć własnymi stawkami.
Ładny obrazek też dostajesz, ale on jest tu środkiem, a nie celem. Widok 3D służy do tego, żeby zobaczyć, że szafka narożna nie ma jak się otworzyć — zanim zamówisz do niej front.
Nie jestem stolarzem i nie udaję, że jestem
Jestem programistą i to jest cała moja przewaga w tym zadaniu — bo rozkrój płyty to w gruncie rzeczy problem obliczeniowy. Wymiary formatek, kolizje frontów, kąty otwarcia drzwi, położenie otworów w systemie 32 — to wszystko są liczby i wszystkie da się policzyć bez zgadywania.
Wiedza stolarska w tym programie nie pochodzi ode mnie. Siedzi w katalogach, które wypełniałem, czytając dokumentację producentów okuć, instrukcje zabudowy AGD i normy wymiarów zabudowy kuchennej. Kiedy program mówi, że pod płytę indukcyjną trzeba wyciąć otwór o innym wymiarze niż wymiar samego urządzenia, to nie jest moja opinia — to jest liczba z instrukcji montażu, o którą program prosi cię wprost, bo dwie płyty „60 cm" tej samej firmy potrafią mieć 560 i 590 mm otworu.
Tam, gdzie czegoś nie wiem, program mówi to wprost, zamiast zgadywać. Nie rozkłada otworów pod konkretny model prowadnicy, bo każdy producent ma własną siatkę — i pisze o tym na karcie obróbki, zamiast podać liczbę, z której wyszłaby formatka do wyrzucenia.
Jak sprawdzam, że liczy dobrze
To jest ta część, w której bycie programistą naprawdę ma znaczenie. Program nie jest sprawdzany „na oko w podglądzie" — ma zestaw testów automatycznych: 52 pliki i ponad 10 700 pojedynczych sprawdzeń, które przechodzą przy każdej zmianie.
Nie są to testy w rodzaju „czy się nie wywaliło". Sprawdzają liczby i porównują ze sobą miejsca, które muszą się zgadzać: czy formatka wypisana w zamówieniu ma dokładnie ten wymiar, co bryła narysowana w 3D; czy kołków w zamówieniu jest dokładnie połowa otworów Ø8 z karty obróbki; czy na każdy zawias przypada jedna puszka i dwa otwory pod płytkę; czy wycięcie pod zlew nie przechodzi przez listwę, na której ten blat leży.
Kilka błędów wyszło właśnie tak — przez pomiar, nie przez oglądanie. Symulacja patrzenia pionowo w dół w kilkunastu tysiącach punktów wnętrza wycięcia pod zlew pokazała, że przez otwór widać listwy pod blatem. Przelot wszystkich kątów otwarcia drzwi wyłapał skrzydła zatrzymujące się na sobie. Osobny test pilnuje, że dwie powierzchnie nie leżą w jednej płaszczyźnie, bo takie migoczą na ekranie.
Piszę o tym nie po to, żeby się chwalić liczbą testów, tylko dlatego, że to jedyny powód, dla którego możesz temu programowi zaufać bardziej niż mnie. Ja mogę się pomylić. Test, który porównuje zamówienie z kartą obróbki na wszystkich typach szafek naraz, pomyłkę zgłasza.
Jak to jest zrobione
Cały planer to jeden plik HTML. Bez frameworka, bez procesu budowania, bez zależności poza biblioteką do grafiki 3D, która leży na tym samym serwerze. Otwiera się dwuklikiem w przeglądarce i działa również wtedy, gdy stracisz połączenie z internetem.
Wynika z tego rzecz, na której mi zależy najbardziej: twój projekt nie opuszcza twojej przeglądarki. Nie ma konta, nie ma logowania, nie ma serwera, na który leciałyby wymiary twojego mieszkania. Zapisany projekt siedzi w pamięci przeglądarki na twoim komputerze, a plik z projektem możesz pobrać na dysk i przenieść, gdzie chcesz. Szczegóły są w polityce prywatności.
Z tego samego pliku wychodzą dwa serwisy: ten oraz Rozkrój Salonu, gdzie zamiast zabudowy kuchennej projektuje się meblościankę pod telewizor, szafę z modułów i regały. To nie jest kopia programu, tylko jego tryb — poprawka zrobiona w jednym miejscu trafia od razu do obu.
Dlaczego za darmo
Bo napisałem to najpierw dla siebie, a koszt udostępnienia tego dalej jest bliski zeru. Nie ma tu wersji płatnej, limitu projektów ani funkcji odblokowywanej po zapłacie. Rozkrój, karta obróbki, zestawienie okuć i wycena są dostępne od pierwszego kliknięcia i nie zamierzam tego zmieniać.
Jeżeli program oszczędził ci pracy albo pieniędzy, możesz postawić mi kawę. To jedyna rzecz, o którą proszę, i nic za nią nie dostajesz poza tym, że mi miło.
Kontakt
Jeżeli program policzył coś źle, pokazał ostrzeżenie, którego nie rozumiesz, albo czegoś w nim brakuje — napisz na kontakt@rozkrojkuchni.pl. Zgłoszenia od ludzi, którzy naprawdę zamawiali z tego płytę, są najcenniejszą rzeczą, jaką dostaję: sporą część poprawek w tym programie widać na liście zmian dokładnie dlatego, że ktoś napisał, iż coś mu nie pasuje.
Jeżeli dopiero zaczynasz, zajrzyj najpierw do poradnika — jest tam osiem tekstów o tym, jaką płytę wybrać, jakie wymiary są standardem i jakich błędów nie da się naprawić po montażu.